piątek, 08 kwietnia 2011
wtorek, 23 marca 2010
wieczorne rozmowki finskko polskkie
przed lustrem w saunie. Oojcze, tyle lat minelo a jaa dopiero teraaz wiem co w niej widzisz. Zrozumiaalam dlaaczego wolisz ja, Soumi. Gdybys tylkko mogl mnie teraz zobaczyc. ale wiedz ze teez kocham Cie jak Finlandie. A najbardziej taka z zuraawina luub mandarynkka Twoje zdrowie, corkka Twaa, Beaatkka
sobota, 20 marca 2010
antysolniczka
a teraz ... pieprz sol lub ... olej sol i najgorsze .... olej sol i pieprz a wszytsko dlatego ze to jest az w tylu przepisach:-)
czwartek, 09 lipca 2009
pomysły na własny biznes
Myślę sobie czemu nie, warto spróbować. Mam kilka pomysłów. Na bar: Groch z kapustą, delikatesy: Figa z makiem lub pasmanterie: Guzik z pętelką. A moze winiarnia: Ja Bolek?
Taka to ze mnie bizneswoman.
piątek, 27 lutego 2009
big apple
Wielkie jabłko. Wiele ludzi. Wielki rynek. Wiele wrażeń. Najwięcej jabłek ile widzialam. Przypominam sobie ze kiedyś lubiłam jabłka, najbardziej kosztele.Wróciłam. Wszedzie amerykańskie jabłka. Gdzie są kosztele, papierówki, malinówki, antonówki ….? Czy jeszcze gdzieś można kupić kosztele?
czwartek, 26 lutego 2009
hipochonryczka
Zewsząd zlewają mnie reklamy specyfików paramedycznych a liczba aptek w okolicy dorówna niedługo liczbie oddziałów bankowych na Marszałkowskiej czy Tak, bez apteki ani rusz. Na szczęście zawsze mam do niej nie dalej niż 10 minut spacerkiem. W okolicy zamieszkania mam do wyboru co najmniej siedem. W drodze do Mogłabym to wykorzystać do podawania odległości. Na Telewizja też o mnie nie zapomina. Reklam środków paramedycznych
środa, 04 lutego 2009
odrobina Brukseli w Warszawie
Oto rodzi się na mych oczach (dosłownie) nowe zjawisko. Sikający gdzie popadnie. Bez krępacji. Nawet nie próbują się chować za jakiś krzaczek czy drzewko. Jakby mówili: oto ja, sikam wiec jestem. Olewam wszystkich i wszystko dookoła. Trasa na Gdańsk, piątkowy wieczór, korek. Facet jadący przede mną wychodzi z samochodu. Nawet nie chce mu się odejść kawałek dalej, robi to tuż obok a ja czuję jakby właśnie obsikał mnie. Wejście do metra, prawie w centrum. Przed wejściem mały placyk. Płasko, jak to najczęściej w Warszawie, a na środku kolejny facet. Do tego patrzy prosto na mnie a jego oczach zero wstydu. Bo co, zachciało mu się i już. Nie byli to bynajmniej pijani Anglicy pod Wawelem tak głośno krytykowani przez prasę i opinię publiczną. Kim wiec są? Jak należy odczytać ich zachowanie? Nie wiem, ale nasuwa mi się jeden wniosek. Nasze wejście do Unii Europejskiej nabiera dla mnie innego wymiaru. Dzięki otwarciu granic coraz więcej naszych rodaków podróżuje. Coraz więcej (w różnych celach) jeździ do Brukseli. A w Brukseli, tam jak wiadomo, chłopiec siusia sobie bezwstydnie oblegany przez turystów. Jest też oczywiście dziewczynka, ale ona jest jakaś dziwna bo chowa się zawstydzona w bocznej uliczce. Podróże kształcą. A moze podrozujac po Warszawie zaczne robic fotki naszym siusiajacym chlopcom?
piątek, 07 listopada 2008
czwartek, 15 maja 2008
wtorek, 01 kwietnia 2008
|